Katarzyna Orłowska
Uniwersytet Gdański
ORCID 0009-0000-3042-8604
DOI: https:/doi.org/10.56351/PLEOGRAF.2024.2.04
Streszczenie
Układ zamknięty (2013) w reżyserii Ryszarda Bugajskiego jest interesującym obrazem pod kątem produkcyjnym. Analizując bliżej przebieg prac produkcyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem niestandardowej struktury finansowania filmu, w której istotnym elementem okazał się crowdfunding, można zauważyć, że jeszcze na długo przed pojawieniem się produkcji w kinach, obraz może poruszyć opinię publiczną. Autorka wskazuje, że konkretna wymowa ideowa, nie zawsze zgodna z intencjami twórców, wpłynęła na okoliczności produkcji i recepcję filmu.
Słowa kluczowe:
Układ zamknięty, finansowanie produkcji, crowdfunding, production studies
Układ zamknięty (2013) w reżyserii Ryszarda Bugajskiego jest obrazem wyróżniającym się na tle innych filmów, ponieważ jego budżet został w całości pokryty z pieniędzy prywatnych, a sfinalizowanie tak trudnego przedsięwzięcia okazało się ogromnym wyzwaniem pod kątem produkcyjnym. Oczywiście powstają w Polsce filmy całkowicie finansowane prywatnie (dobrym przykładem są obrazy Patryka Vegi), ale – po pierwsze – w przypadku kina podejmującego tematy de facto polityczne nie jest łatwe zgromadzenie funduszy (nawet jeśli problem próbuje ująć formułę thriller), po drugie – mamy tu do czynienia ze środkami prywatnymi z dużej ilości źródeł uzyskiwanych w publicznej zbiórce. Nietypowy system finansowania prowokuje do zadania pytań o funkcjonowanie dzieła filmowego w ówczesnej skomplikowanej strukturze polityczno-społecznej – w odniesieniu do fazy przedprodukcyjnej, produkcyjnej i postprodukcyjnej. W niniejszym artykule analizuję Układ zamknięty nie tyle jako „kopię wzorcową zamkniętą w metalowej puszce” [1], jak ironizował Marcin Adamczak, ale jako proces – od projektu dramaturgicznego, przez strukturę finansowania, aż po recepcję filmu, związaną z okolicznościami jego powstania.
Początki projektu
Scenariusz filmu Układ zamknięty powstał w oparciu o wydarzenia autentyczne. Mirosław Piepka w trakcie pracy na planie filmu Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł (2011) w reżyserii Antoniego Krauzego przeczytał krótką notkę w „Gazecie Wyborczej” na temat utraty firm przez polskich przedsiębiorców z powodu działań pracowników Urzędu Skarbowego i Prokuratury Generalnej. Następnie nawiązał kontakt z Michałem Pruskim – współtwórcą scenariusza do Czarnego czwartku… – który również zainteresował się opisaną sprawą. Postanowiono odnaleźć przedsiębiorców, co było możliwe dzięki pomocy posła Aleksandra Halla, którego znał Pruski. Okazało się, że jeden z poszkodowanych, Lech Jeziorny, to bliski znajomy polityka, i dzięki jego rekomendacji kontakt był możliwy. Scenarzyści Układu zamkniętego – w późniejszych latach odpowiedzialni również za scenariusze takich produkcji, jak Kamerdyner (2018) i Polowanie (2023) – spotkali się z Lechem Jeziornym i Pawłem Reyem[2]. Na podstawie przeprowadzonych rozmów powstał pierwszy draft scenariusza. Jeziorny przyznał w jednym z wywiadów, że razem z innymi pokrzywdzonymi uznali podzielenie się swoją historią z Piepką i Pruskim za swój obowiązek[3].
W trakcie realizacji zdjęć do Czarnego czwartku Piepka zaproponował Oldze Bieniek – pełniącej na planie rolę kierowniczki produkcji – wspólne wyprodukowanie filmu, nad scenariuszem którego będą pracować z Pruskim. Dla Bieniek była to pierwsza produkcja w roli samodzielnej producentki. Tak doszło do zawiązania spółki FILM-ICON DOM FILMOWY sc.
Pierwsza wersja scenariusza została przedstawiona dwóm reżyserom – Xaweremu Żuławskiemu i Ryszardowi Bugajskiemu[4]. Piepka spotkał się z Żuławskim, jednak wizja artystyczna reżysera nie była zbieżna ze sposobem opowiadania historii wyobrażonym przez Piepkę i Bieniek. Producentka przyznała, że na wybór Bugajskiego miał wpływ styl autora zaprezentowany w jego najsłynniejszym dziele Przesłuchanie (1981/1989) i surowy, chłodny sposób kreowania rzeczywistości, który tworzy aurę psychologiczno-politycznej gry i trzyma widza w emocjonalnym napięciu. Film z 2013 roku wpisał się tematycznie w filmografię Bugajskiego, który interesował się walką jednostki z opresyjnym systemem. Temat ten został podjęty w zrealizowanym w 1991 roku filmie Clearcut (Wyraźny motyw), w którym opisana została sytuacja rdzennych mieszkańców ziem kanadyjskich w starciu z przedstawicielami lokalnych władz, doprowadzających do degradacji terenu. Zbliżone problemowo były także spektakle wyreżyserowane na potrzeby teatru telewizji, takie jak Miś Kolabo (2001), opowiadający o zmuszonym za pomocą szantażu do współpracy ze Służbami Bezpieczeństwa działaczu Solidarności, czy Śmierć Rotmistrza Pileckiego (2006). W krótkim metrażu Co się stało z naszą Soli-darnością?, wchodzącym w skład filmu nowelowego Solidarność, solidarność… (2005) powstałego z okazji 25. rocznicy utworzenia NSZZ „Solidarność”. Bugajski wykorzystał konwencję teledysku muzycznego (wystąpił w nim lider zespołu Perfect, Grzegorz Markowski), zadając pytania o to, co się stało z ideałami głoszonymi przez związkowców po zdobyciu władzy na początku lat 90. Można śmiało założyć, że Układ zamknięty to – choć daleki – ideowy spadkobierca wcześniejszych filmów Bugajskiego.
Trzonem historii opowiadanych przez Bugajskiego jest opresja systemu wobec jednostki walczącej z bezprawnym działaniem władz. W jednym z wywiadów na okoliczność premiery Układu zamkniętego reżyser tak skomentował zarzut o zbyt pesymistyczny charakter tego obrazu:
Myślę, że my, Polacy, mamy taką słabość, że ciągle szukamy filmów, które nas pokazują tylko od dobrej strony. A ja pokazuję w Układzie… rzeczywistość taką, jaką widzę, jak ją rozumiem. Niezbyt ładną. Ale to nie jest film przeciwko jakimś ludziom, tylko przeciwko zjawiskom społecznym, które w naszym kraju panują[5].
Odtwórcą głównej roli prokuratora Andrzeja Kostrzewy został Janusz Gajos. Zaangażowanie aktora było wspólną inicjatywą producentów i reżysera. Aktor po zapoznaniu się ze scenariuszem – chociaż zainteresowała go przedstawiona historia – początkowo odmówił udziału w projekcie, uważając go za zbyt „interwencyjny” i „przewidywalny”[6]. Scenarzyści po konsultacjach z Bugajskim i Gajosem dopracowali konstrukcję głównego bohatera[7], który zyskał pogłębienie warstwy psychologicznej przez ukazanie go w sytuacjach prywatnych, zwłaszcza w środowisku rodzinnym. Dopiero po naniesieniu poprawek Gajos zgodził się zagrać w filmie[8]. Kazimierz Kaczor zagrał pracownika Urzędu Skarbowego, a w rolę młodszego prokuratora protegowanego Kostrzewy wcielił się Wojciech Żołądkowicz. Założycieli firmy „Navar” zagrali: Przemysław Sadowski, Jarosław Kopaczewski i Robert Olech. W filmie wystąpiły również: Magdalena Kumorek, Beata Ścibakówna, Maria Mamona i Urszula Grabowska. Akcję przeniesiono – w odróżnieniu od prawdziwych wydarzeń dziejących się w Krakowie – na Pomorze, ponieważ obszar aktywności producenckiej obejmował Trójmiasto i przyległe do niego tereny.
Okres zdjęciowy trwał od września 2011 do lutego 2012 roku. Zdjęcia były realizowane w trzech etapach; 23.09.2011–06.10.2011 (pierwszy), 11.11.2011–13.11.2011 (drugi), 09.01 i 23.01–08.02.2012 roku (trzeci). Przy niepewnej sytuacji finansowej produkcji kluczowym zadaniem było zagospodarowanie budżetu w taki sposób, aby minimalizować koszty, jednocześnie nie pozwalając na spadek jakości filmu[9]. Jak wynika ze składanych do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej wniosków (o których więcej będę pisać w dalszej części), budżet Układu zamkniętego oscylował pomiędzy 4 a 6 milionami złotych.
Olga Bieniek w rozmowie przyznała, że scenariusz przechodził niewielkie modyfikacje w kolejnych wersjach, producentka zaznacza, że było ich kilka[10], a główny trzon historii pozostał niezmieniony, bazował na wywiadach przeprowadzonych z przedsiębiorcami. Script doctorem została Joanna Krauze, żona Antoniego Krauzego, która zwracała uwagę na pogłębienie psychologiczne postaci oraz zrozumiałość motywacji dla odbiorcy kinowego.
Źródła finansowania
W budżecie Układu zamkniętego nie miały udziału żadne podmioty państwowe. Dofinansowanie ze środków publicznych, zwłaszcza Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, jest stałym elementem krajobrazu rodzimego rynku filmowego. Producent filmu może starać się o dofinansowanie ze środków PISF wynoszące nawet 50 lub 70 procent całego budżetu, w zależności od specyfiki filmu[11]. Producenci Układu… tak konstruowali budżet, aby dotacja z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej wynosiła 50 procent.
Producenci wnioskowali o przyznanie dofinansowania w ramach Priorytetu III „Produkcja filmów fabularnych – film fabularny autorski”. Pierwszy wniosek – z prośbą o dofinansowanie w wysokości 2 944 940 zł, w ramach deklarowanego budżetu 6 005 530 zł – został złożony do PISF pod koniec 2010 roku i po akceptacji formalnej został rozpatrzony w sesji 1/2011. Komisja ekspercka w składzie: Kinga Dunin, Grzegorz Łoszewski, Małgorzata Jurczak, Radosław Piwowarski i Wiesław Saniewski rekomendowała projekt do dofinansowania, jednak po wprowadzeniu poprawek[12] i ponownym rozpatrzeniu w kolejnej sesji. Głosy rozłożyły się następująco: 3 razy „tak”, 1 „do poprawek”, 1 raz „nie”[13]. Po latach w oświadczeniu rzecznika prasowego PISF, opublikowanym 4 kwietnia 2013 roku, czyli dzień przed oficjalną premierą kinową, można było przeczytać: „[…] w sesji 1/2011 w ramach Programu Operacyjnego »Produkcja Filmowa« do oceny było w sumie 350 wniosków. Liczba projektów filmowych pozytywnie zaopiniowana przez ekspertów w zestawieniu z niewystarczającymi środkami finansowymi w dyspozycji dyrektor PISF spowodowała, że Instytut nie był w stanie zaangażować się m.in. we współfinansowanie projektu Układ zamknięty[14]. Powoływano się więc na niewystarczającą ilość środków w budżecie i taką argumentację podtrzymywała dyrektor PISF, Agnieszka Odorowicz[15], której zarzucano odmowę dofinansowania produkcji FILMICONU, ze względu na „konflikt ideologiczny”[16].
Po odmowie udzielenia wsparcia ze strony Instytutu w dniu 7 czerwca 2011 roku poseł Dariusz Lipiński zwrócił się w oficjalnym piśmie z zapytaniem do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego m.in. o przyczyny odmowy udzielenia wsparcia dla filmu Ryszarda Bugajskiego. Istotne były dwa pytania. Po pierwsze: jakie są przyczyny odroczenia decyzji o dofinansowaniu filmu i czy mają one jakikolwiek związek z poruszaną w nim tematyką? Po drugie: kiedy można liczyć na podjęcie decyzji w sprawie filmu[17] ? W odpowiedzi ministra można było przeczytać, że w ocenie Komisji Eksperckiej najsłabszym aspektem projektu był schematyczny i przewidywalny scenariusz. Z pisma wynikało także, że jeszcze w trakcie trwania tej samej sesji dostarczono do wglądu Komisji scenariusz z poprawkami, które przyniosły rezultat w postaci następujących opinii eksperckich: Wiesław Saniewski, Radosław Piwowarski i Małgorzata Jurczak stwierdzili, że film rokuje powstanie obrazu bardzo dobrego i byli za dofinansowaniem projektu; Kinga Dunin uznała, że film rokuje bardzo dobrze, ale wymagałby dalszych poprawek; Grzegorz Łoszewski podtrzymał swoją opinię, uznając projekt za przeciętny i głosował za odrzuceniem wniosku o dofinansowanie[18].
Twórcy postanowili zwrócić się z prośbą do PISF o zgodę na ponowne złożenie wniosku w następnej sesji, jednak 25 lipca 2011 roku poinformowano na piśmie, że Agnieszka Odorowicz nie wyraziła na to zgody (na co zgodnie z zapisami ustawy o kinematografii z 2005 roku oraz zasad opisanych w „Programie Operacyjnym” miała prawo)[19].
Po kolejnej prośbie producenta Agnieszka Odorowicz wyraziła zgodę na ponowne złożenie wniosku (pismo z dnia 26 marca 2012 roku). Tym razem wniosek opiewał na kwotę 1 351 000 zł, natomiast budżet planowano zamknąć w kwocie 4 903 000 zł. Drugi wniosek nie został jednak dopuszczony do sesji 2/2012 ze względu na niespełnienie wymogów formalnych. W uzasadnieniu wskazano cztery nieprawidłowości:
- wpisy z rejestru działalności gospodarczej, z których wynika uprawnienie do produkcji filmowej, powinny być nie starsze niż 6 miesięcy – dokumenty, które Państwo przedstawiali (z dn. 21.12.2010 r.) nie spełniają tego wymogu określonego w „Trybie naboru i wyboru wniosków” w punkcie 2.13 Priorytetu III.;
- brak jest opinii bankowej o rachunku firmy wnioskującej (wymóg również określony w punkcie 2.13. „Trybu naboru wniosków”);
- część wkładów sponsorskich o charakterze rzeczowym została nieprawidłowo wykazana we wniosku jako wkład finansowy producenta, konsekwencją tego są błędy w kosztorysie;
- w dokumentacji wniosków dla ekspertów nie przedstawiono dokumentów potwierdzających zabezpieczenie finansowe dla produkcji z powodu zagwarantowania – jak oświadczają Państwo w piśmie przewodnim – anonimowość niektórych inwestorów. Program Operacyjny PISF na 2012 r. (wraz z „Trybem naboru wniosków”) nie przewiduje takiego zastrzeżenia. Eksperci powinni mieć dostęp do wszystkich dokumentów wniosku, gdyż ich opinie po analizie projektu mają zasadnicze znaczenie dla wydania decyzji o wsparciu przedsięwzięcia ze środków publicznych[20].
Najpoważniejszym błędem – którego przyczyną był źle rozpisany kosztorys – było opisanie wkładów sponsorskich jako wkładu rzeczowego producenta.
Wniosek nie został skierowany „do poprawek”, tylko automatycznie przeniesiony do następnej sesji 3/2012. Zdaniem Olgi Bieniek wniosek powinien zostać skierowany do korekty, a nie automatycznie do następnej sesji, jak miało to miejsce w tym przypadku. Producentka zaznaczała, że prawidłowe przypisanie kosztów jako wkładów sponsorskich to zadanie wymagające niecałej godziny pracy. Przy czym warto zastrzec, że część sponsorów postanowiła uzależnić swój udział w projekcie od zachowania anonimowości. W takiej sytuacji rozwiązanie problemu przypisania tych wkładów finansowych do konkretnych kategorii nie było proste. Warto przy okazji zauważyć, że film Bugajskiego nie ubiegał się o dofinansowanie pochodzące ze środków funduszy regionalnych czy samorządów.
Trzeci wniosek – ostatni możliwy do złożenia w ramach tego samego projektu filmowego – spełnił wymogi formalne i został skierowany do rozpatrzenia przez komisję ekspercką. Został złożony 14 listopada 2012 roku. Głosy za przyznaniem dofinansowania (wyliczone w budżecie na 1 900 000 zł, wobec globalnej kwoty 4 903 335 zł) rozkładały się w sposób następujący – na „tak” był tylko Filip Bajon, na „nie”: Janusz Anderman, Andrzej Bart, Rafał Marszałek; zaś Grzegorz Łoszewski wstrzymał się od głosu. Głosami większości wniosek został odrzucony. W uzasadnieniu (napisanym przez Bajona, jedynego, który głosował „za”) zwrócono uwagę na schematyczność scenariusza: „Bugajski jak się zabiera do rzeczywistości, to widzi ją w barwach czarno-białych, westernowych. […] W stosunku do niej Piepka i Pruski posługują się metodą realizmu krytycznego […]. Jak wiemy realizm krytyczny nie jest subtelną proustowską metodą wszechstronnej analizy rzeczywistości, tylko wali wprost nazywając rzeczy po imieniu”[21].
Przewidywalność fabuły i jednoznacznie nacechowany negatywnie świat przedstawiony w scenariuszu były najpoważniejszymi zarzutami, na jakie powoływano się w sprawie odmowy dofinansowania. W wywiadach twórcy powtarzali, że nadrzędnym celem było zwrócenie uwagi na problemy, z którymi borykają się polscy przedsiębiorcy. Piepka podkreślał, że przy tworzeniu scenariusza twórcom zależało na ukazaniu mechanizmów, które pozwalają urzędnikom na wysokich stanowiskach wkroczyć w życie obywateli: „Chcemy pokazać bardzo trudny temat, niewygodny dla przedstawicieli władzy, dla urzędników skarbowych, dla prokuratorów. Pokazać, że dziś w majestacie prawa można skrzywdzić niewinnych ludzi, zniszczyć dorobek ich życia i nie ponieść konsekwencji”[22]. Można więc powiedzieć, że ten wyrazisty konflikt – traktowany przez członków komisji oceniającej jako wada – był fundamentem projektu. Pomimo tego, jak przekonywał Piepka, ilość „publicystyki” zawartej w tekście scenariusza jest na poziomie, którego widz nie zauważy i który nie będzie wpływać na odbiór filmu[23]. Podobnie jak Piepka wypowiadał się Michał Pruski w rozmowie dla „Trójmiasta”: „Nie mam już czasu na to, żeby zajmować się pisaniem scenariusza tylko po to, żeby osiągnąć jakiś wysublimowany efekt artystyczny. Interesuje mnie wywołanie refleksji, poruszenia, namysłu. Dlatego zależy mi na kinie prawdy, opartym na faktach, bo życie pisze najlepsze scenariusze”[24]. Bugajski przyznał natomiast, że nie interesuje go nakręcenie filmu publicystycznego tylko uniwersalizm opowiedzianej historii; klasyczny motyw walki dobra ze złem i psychologia postaci[25]. Scenariusz powstały na wydarzeniach autentycznych miał zwrócić uwagę na problem patologii systemowych, ale także umożliwić przyjrzenie się postępowaniu osoby zepsutej moralnie i mechanizmom, które nią kierują. A przecież film Bugajskiego jest również obrazem odwołującym się do konwencji kina gatunkowego (w tym wypadku thrillera), które cechuje się fabułą zogniskowaną wokół wątku kryminalnego.
Niecodzienna sytuacja związana z odmową finansowania projektu ze strony PISF skłania do refleksji na temat innych potencjalnych przyczyn tej decyzji. Oto w sesji 1/2011 dofinansowano m.in. W imię… (2013) Małgorzaty Szumowskiej[26], w tej samej sesji dofinansowano Pokłosie (reż. Władysław Pasikowski, 2012)[27]. To porównanie skłaniałoby do wniosku, że obok ewentualnej artystycznej słabości ważnym elementem podejmowanych przez ekspertów decyzji w sprawie Układu zamkniętego był czynnik ideowo-polityczny. Można zaryzykować opinię, że preferowano projekty krytyczne wobec konserwatywnej wrażliwości i piętnujące domniemaną hipokryzję bohaterów; ambitny, szlachetny i przedsiębiorczy protagonista prześladowany przez instytucje władzy rzadko zasiedlał scenariusze polskich filmów z początku pierwszej dekady XXI wieku.
Dodajmy, że wyniki wspomnianej sesji i brak wsparcia dla filmu Bugajskiego są szczególne, zważywszy na fakt, że społeczne poruszenie wokół odmowy wymogło na Agnieszce Odorowicz szczegółowe omówienie wyników tej sesji. Dyrektor PISF zwróciła uwagę na wsparcie produkcji, które wymagały wyjątkowo dużych środków finansowych, na przykład film Jana Komasy Miasto 44 (2014) w ramach priorytetu IV produkcja filmów historycznych[28].
„Pospolite ruszenie” przedsiębiorców
Producenci Układu zamkniętego po otrzymaniu negatywnej oceny z PISF postanowili zwrócić się do lokalnych mediów i nagłośnić sprawę celem pozyskania sponsorów na realizację filmu. Kompletowanie budżetu przewidywanego na ok. 6 milionów złotych bez wsparcia pieniędzy publicznych okazało się szczególnym wyzwaniem produkcyjnym. Olga Bieniek i Mirosław Piepka wielokrotnie wspominali, że domykanie budżetu Układu zamkniętego przypominało chodzenie z „czapką w kościele”[29], co po czasie stanowi nieco ironiczny komentarz do całej sytuacji, ale dobrze obrazuje dwie istotne kwestie: znaczenie pozornie niewielkich, ale w kontekście ilościowym znaczących wpłat oraz determinację środowiskową, by sfinalizować projekt. Materiały prasowe ukazujące się w „Dzienniku Bałtyckim” i „Gazecie Wyborczej” spełniły pokładane w nich nadzieje. Do producentów zaczęli się zgłaszać prywatni przedsiębiorcy z chęcią wsparcia projektu.
Opisując sposoby zdobywania środków prywatnych celem finansowania produkcji filmowej, Agnieszka Orankiewicz zauważyła, że wsparcie ze strony państwa jest dla filmu wyprodukowanego w Europie tak kluczowym czynnikiem, że jego brak często decyduje o tym, czy film powstanie, czy nie[30]. Omawiając alternatywne metody pozyskania funduszy na produkcję filmową, wyróżniła m.in. sponsoring i crowdfunding. Autorka zaznaczała, że sponsoring jest rodzajem umowy zawartej między stronami, mającej na celu pozyskanie obopólnych korzyści[31]. Wsparcie finansowe wybranego projektu „w dużej mierze zależy od przyjętej przez niego [sponsora – dop. K.O.] strategii biznesowej. Może być to np. możliwość dotarcia do wyselekcjonowanej grupy potencjalnych klientów oraz kreowaniu wizerunku firmy, polegające na wywołaniu pozytywnych skojarzeń z marką”[32].
W przypadku Układu zamkniętego jednym ze sponsorów wnoszących znaczny wkład pieniężny był Władysław Grochowski, prezes zarządu Arche S.A. (Grupa Arche jest obecna m.in. na rynku nieruchomości jako developer oraz posiada sieć hoteli), który w przeciwieństwie do wielu innych sponsorów postanowił nie ukrywać się ze swoim wsparciem finansowym i logotyp jego firmy widnieje na plakacie Układu zamkniętego. Zorganizował on także specjalny pokaz filmu w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach: „Ta produkcja – dzielił się swoimi intencjami przedsiębiorca – opowiada o ważnych dla nas kwestiach. Skoro artyści upomnieli się o przedsiębiorców, podejmując tak ważny dla nas temat, to ja poczułem, że muszę ich wspomóc, przekazując pieniądze na realizację”[33]. Wiele firm zdecydowało podobnie, powołując się na aspekt solidarności z pokrzywdzonymi przedsiębiorcami oraz jako sposób zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec opresji, której poddani są biznesmeni w starciu z organami państwowymi. Warto więc zauważyć, że w tym wypadku zaangażowanie przedsiębiorców stanowiło precedens. Podjęte działania nie koncentrowały się głównie na promocji marki, ale akcentowały niezgodę środowiska na (w ich rozumieniu) bezprawne działania organów państwowych wobec nich. Część z nich zdecydowała się jednak wesprzeć film anonimowo.
Inna forma wsparcia w postaci mecenatu, na którą w przypadku Układu zamkniętego zdecydowała się Kasa Stefczyka, nie zakłada pozyskania korzyści finansowych ze strony dotującego, ale może być uznana za swojego rodzaju manifest polityczny. Na stronie internetowej Kasy Stefczyka, głównego mecenasa Układu zamkniętego, zarząd informuje, że jednym z zadań firmy jest partycypacja w przedsięwzięciach kulturalnych: „Realizacja misji to przede wszystkim działania edukacyjne oraz wspieranie kultury i sztuki – szczególnie tej krzewiącej wartości chrześcijańskie i odwołującej się do naszej tradycji i historii. To między innymi mecenat licznych, ważnych filmów traktujących o dziejach Polski i wydarzeniach ważnych dla wiernych i polskiego Kościoła”[34]. Firma pisze w sposób deklaratywny, jaki rodzaj produkcji może liczyć na ich wsparcie. Jednym z projektów, które były dotowane przez przedsiębiorstwo był na przykład film Błogosławiona wina (2015), opowiadający o historii kradzieży obrazu Matki Boskiej Gregoriańskiej przez księcia Mikołaja Sapiehę. W budżecie tego ostatniego poza Kasą Stefczyka partycypowała również firma Apella[35], która zaangażowana była także w Układ zamknięty[36]. Silne nacechowanie ideologiczne instytucji współfinansujących przedsięwzięcie mogło oddziaływać na odbiór filmu Bugajskiego jako filmu wpisującego się w konkretną optykę polityczną, co mogło mieć wpływ na postrzeganie obrazu, zarówno przez ekspertów, jak i późniejszych widzów, kiedy o niestandardowym procesie produkcyjnym mówiło się coraz więcej w mediach,
Znaczną część budżetu udało się pozyskać przy pomocy mediów tradycyjnych i społecznościowych. Dzięki crowdfundingowi możliwe było zaangażowanie i wsparcie produkcji przez osoby zainteresowane, ale nie posiadające dużego budżetu. Producentka Olga Bieniek wspomina, że część wkładów finansowych pochodziła od prywatnych osób, które często dzieliły się swoimi trudnymi historiami, o tym jak niesprawiedliwie potraktował ich system. Chcieli więc wspomóc powstanie filmu choćby symboliczną kwotą (wydaje się, że udział w powstaniu filmu mógł mieć dla niektórych osób charakter terapeutyczny). Agnieszka Orankiewicz zauważyła, że osoby zaangażowane w produkcje w taki właśnie sposób, są również jej najlepszymi ambasadorami i znacznie wpływają na rozpoznawalność i sukces projektu poprzez wykorzystanie marketingu szeptanego[37].
Kiedy już producentom Układu zamkniętego udało się pozyskać z jakiegoś źródła środki finansowe, niektóre osoby bądź instytucje partycypujące w kosztach wskazywały kierownictwu produkcji kolejną grupę potencjalnie zainteresowanych osób. Odbyło się wiele wystąpień publicznych w kręgach, których na co dzień nie kojarzymy z aktywnym uczestnictwem w życiu kulturalnym, jak np. branża złomiarska. Skutkiem takich wystąpień było kilka, czasem kilkanaście deklaracji wsparcia, które następnie zmieniały się w umowy sponsorskie na łączną kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Orankiewicz zauważa, że niezwykle rzadkim przypadkiem jest sfinansowanie przy pomocy crowdfundingu produkcji pełnometrażowego filmu fabularnego, takie sytuacje mają charakter marginalny[38]. Finalny budżet Układu zamkniętego wyniósł ok. 5 milionów 700 tysięcy złotych, z czego wkłady koproducenckie wyniosły 4 miliony 930 tysięcy złotych, natomiast liczba sponsorów to 35 podmiotów[39].
Sposób finansowania bezpośrednio oddziaływał na przebieg produkcji. Producentka, w udzielonym na potrzeby artykułu wywiadzie, podkreśla, że powstanie obrazu wiąże się m.in. z szaleńczą determinacją producentów FILMICONU. Jednocześnie zaznacza, że w momencie kiedy PISF odmówił wsparcia dla Układu zamkniętego, było już jasne, że film i tak musiał powstać, ponieważ na tym etapie prac wydano już milion złotych, a rezygnacja oznaczałaby zamknięcie powstałej spółki i dług. Niestandardowy sposób pozyskiwania środków miał bezpośredni wpływ na przebieg prac na planie zdjęciowym. Struktura finansowania była nieustannie naruszana, co wiązało się z szeregiem niedogodności. Z tego powodu zdjęcia kręcone były w trzech wspomnianych już etapach. Producentka podkreślała, że kiedy już udało się zebrać konkretną część pieniędzy, dokładnie wyliczano, ile dni zdjęciowych będzie mogło zostać zrealizowanych z uzyskanych funduszy. „Jak dostaliśmy skądś pieniądze – to kręciliśmy” – mówi Bieniek[40]. Zdarzały się znaczące przestoje, jednak po raz kolejny warto zaznaczyć, jak znaczące było działanie właścicieli prywatnych firm. W sytuacji kiedy potrzeba było zrealizować przelew na dużą kwotę, producentka kontaktowała się z jednym z koproducentów, który po wystawieniu przez produkcję faktury niezwłocznie realizował przelew. Równie istotne były „drobne” pomoce, np. w zaopatrzeniu planu w kwiaty. Jest to jeden z wielu przykładów podkreślających chęć współuczestnictwa w projekcie nagłaśniającym społeczny problem.
Sposób finansowania a recepcja obrazu
Poruszenie społeczne związane z odmową udziału w projekcie PISF i próba doszukania się w tym motywów politycznych spowodowała podział wśród osób ze świata publicznego (pisał o tym m.in. Michał Piepiórka[41]). Jak wspominałam, głównym mecenasem Układu zamkniętego, który zaangażował się w projekt na etapie prac postprodukcyjnych, została Kasa Stefczyka. To posunięcie można było postrzegać jako świadomy ruch polityczny, zważywszy na fakt, że szef Rady Nadzorczej Kasy Stefczyka – Grzegorz Bierecki – to polityk związany z Prawem i Sprawiedliwością. Partia ta w latach powstawania filmu należała do politycznej opozycji. Wkład finansowy był jednym z największych, a Kasa Stefczyka, jako instytucja z zadeklarowaną optyką prawicową postanowiła wziąć udział w projekcie. Zawarty w scenariuszu wątek przeszłości partyjnej postaci granych przez Janusza Gajosa i Kazimierza Kaczora wpisywał się w narrację polityków prawicy, iż osoby piastujące wysokie stanowiska w instytucjach państwowych to w znacznej części beneficjenci poprzedniego systemu politycznego, z przeszłością komunistyczną[42]. Zarząd Kasy Stefczyka organizował pokazy z twórcami.[43]. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że wspomniana Apella SA, firma reklamowa również zaangażowana w produkcję filmu Bugajskiego, była w latach 2013-2019 stałym twórcą produkcji reklamowych dla Kasy Stefczyka[44].
Wszystko to sprawiło, że projekt został „upolityczniony” wbrew intencjom twórców, którzy protestowali przeciwko próbie takiego odczytania filmu. W wywiadzie z Mirosławem Piepką dziennikarka przywołała słowa Jarosława Kaczyńskiego, iż film „mówi o dzisiejszej Polsce”. Współscenarzysta i producent Układu zamkniętego uznał te słowa za niefortunne: „My jako twórcy tego filmu nie chcemy, by był on wykorzystywany do jakiejkolwiek politycznej gry. Przeczuwaliśmy, że będą próby jego upolityczniania. To, co przedstawiamy w filmie, działo się za każdych rządów i za każdej opcji. Bardzo słusznie to zauważył prezydent Komorowski po premierze naszego filmu: „Układ zamknięty to memento dla każdego człowieka w tym kraju, który decyduje o losach innych ludzi”[45]. Można założyć, że przywołanie opinii prezydenta z innego obozu politycznego miało złagodzić słowa prezesa PiS i uczynić opowieść „symetryczną”, a zarazem podkreślić, iż jest ona uniwersalna i adresowana do wszystkich odbiorców, bez względu na ich sympatie polityczne.
Próbę odczytania w kluczu politycznym można też odnaleźć w sposobie zadawania pytań, wydaje się – pod konkretną tezę. Widać to w wywiadzie Aleksandra Majewskiego z Olgą Bieniek:
AM: Do kogo chcą Państwo dotrzeć z filmem Układ zamknięty?
Olga Bieniek: Po prostu do ludzi. Do odbiorców, którzy chcą obejrzeć polskie kino na wysokim poziomie.
AM: Czy nie jest jednak tak, że chodzi o odbiorcę identyfikującego się z opozycją czy krytykującego polską rzeczywistość?
OB: Dla mnie – jako producenta – jest to film skierowany do polskiego widza. Mam nadzieję, że do niepolskiego również[46].
Także podczas konferencji prasowej na 38. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych zadano twórcom pytanie, czy udział w filmie nie był dla nich rodzajem deklaracji – w domyśle politycznej, światopoglądowej[47].
Taka sytuacja spowodowała, że Michał Pruski i Mirosław Piepka wystosowali list otwarty, w którym poruszali dwa problemy związane z recepcją dzieła – odczytanie w kluczu politycznym oraz nadanie filmowej fabule charakteru dokumentalnego: „Pisząc scenariusz, byliśmy szczególnie uwrażliwieni na to, by tekst nie miał wydźwięku politycznego, a opowiadał o patologiach w łonie instytucji władzy (prokuratura, fiskus), nie zaś by przypisywał winę za to, co się stało, jakiejś konkretnej partii politycznej”[48]. Scenarzyści podkreślają tym samym uniwersalny wydźwięk opowiedzianej w fabule filmu historii o zwykłym człowieku w starciu z bezwzględnymi jednostkami posiadającymi odpowiednie narzędzia i władzę, co umożliwia im bezkarne działanie w świetle prawa. Ponadto, twórcy sprzeciwiali się odczytaniu obrazu w sposób właściwy filmowi dokumentalnemu, jakby był on zapisem faktycznych wydarzeń „jeden do jeden”. Podkreślali, że film powstał na motywach rzeczywistych wydarzeń, a fabularna forma pozwoliła na przekształcenie niektórych wątków, zgodnie z przyjętą wizją artystyczną[49]. Widać więc wyraźnie, że sytuacja społeczno-polityczna, w której powstawał film, zaczęła modyfikować znaczenia filmu.
Nagrody jako publiczne deklaracje
Pierwsza nagroda dla Układu zamkniętego pojawiła się jeszcze przed premierą. Środowisko polskich przedsiębiorców postanowiło nagrodzić producentów filmu Wektorem Nadziei. Wektory to nagrody przyznawane przez Pracodawców RP za m.in. szczególne zasługi dla gospodarki, co po raz kolejny pokazuje, jak ważny stał się obraz Bugajskiego dla środowiska przedsiębiorców. Uzasadnienie brzmiało następująco: „Za odwagę w dążeniu do przedstawienia prawdy o problemach, z którymi na co dzień mierzą się polscy przedsiębiorcy w starciu z bezwzględną machiną urzędniczą oraz za niezwykły upór, dzięki któremu realizacja stała się możliwa”[50].
Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych nagrodziła producentów FILMICONU za debiut producencki, jak zaznaczono w laudacji za: „odwagę i determinację w dążeniu do celu oraz umiejętność podjęcia ryzyka bez popadania w brawurę”[51]. Była to pierwsza edycja nagrody, która jest przyznawana co roku na festiwalu OFF Camera w Krakowie. Układ zamknięty ma na koncie jeszcze kilka wyróżnień na festiwalach kina polskiego za granicą. Janusz Gajos został nominowany do Orłów, jednak nie zdobył nagrody.
Business Centre Club, który objął film Ryszarda Bugajskiego patronatem honorowym, nagrodził producentów Medalem Europejskim za film „[…] poruszający trudną problematykę uczciwości w gospodarce, za wkład w edukację, informowanie oraz rzetelną analizę dobrych i słabszych stron przemian ostatniego dwudziestolecia w Polsce”[52]. Ponadto, Olga Bieniek otrzymała tytuł „Kobieta sukcesu województwa pomorskiego” – „za osiągnięcia zawodowe i aktywność społeczną” w 2013 roku[53]. Zdobyte wyróżnienia skupiają się przede wszystkim na uhonorowaniu determinacji, jaką podjęła ekipa realizacyjna, aby sfinalizować projekt. Uzasadnienia zwracają uwagę na temat istotny społecznie i niestandardowy przebieg produkcji, podkreślają tym samym znaczenie filmu dla środowisk związanych z gospodarką.
Dystrybutorem filmu zostało Kino Świat. Prapremiera filmu Bugajskiego odbyła się 25 marca 2013 roku w Gdyni, natomiast w kinach można było go oglądać od 5 kwietnia. Pokazy zorganizowano w wielu krajach europejskich, jak również w Stanach Zjednoczonych. Nie zawsze była to dystrybucja stała, czasem kończyło się na kilku seansach. Szczególną popularnością obraz cieszył się w Wielkiej Brytanii, w kręgu tamtejszej polonii (mogłoby to wskazywać na utożsamienie się z wymową filmu osób, które w większości zmuszone były wyjechać do pracy zagranicę z powodu słabości polskiej gospodarki). Układ zamknięty zajął szóste miejsce wśród najchętniej oglądanych filmów w 2013 roku w Polsce i zgromadził widownię liczącą 591 tysięcy[54]. Biorąc pod uwagę tylko polskie produkcje, film zajął czwarte miejsce wśród najchętniej oglądanych w 2013 roku. Filmy polskie, które znalazły się wyżej w zestawieniu box office, to: Drogówka (2013) Wojciecha Smarzowskiego: 1,015 miliona, Wałęsa. Człowiek z nadziei (2013), Andrzeja Wajdy: 954 tysięcy i Sęp (2012) Eugeniusza Korina: 603 tysiące. Pierwsze i drugie miejsce należały do filmów hollywoodzkich: Hobbit (2013) Petera Jacksona z wynikiem 1,116 miliona i filmu animowanego Kraina lodu (2013), 1,054 miliona widzów. Można chyba stwierdzić, że na ten dobry wynik wpływ miał wspomniany kontekst społeczno-polityczny obrazu.
O wyraźnych tropach interpretacyjnych w recepcji słów kilka
Po zapoznaniu się z recenzjami Układu zamkniętego można odnieść wrażenie, że odbiór filmu Bugajskiego budził równie wiele emocji, co proces produkcyjny. Opinie na temat skończonego filmu bywały skrajnie odmienne; ten sam element mógł być uznany za największy atut, jak i za największą wadę. Warto nadmienić, że znaczna część opublikowanych tekstów, w sposób często anegdotyczny, wspomina o historii produkcyjnej filmu, w tym o odmowie wsparcia przez PISF. Wśród wątków często powracających w różnych kontekstach warto wyróżnić trzy: odwołania do Przesłuchania, obraz Polski jako kraju obciążonego dziedzictwem poprzedniego systemu, oraz doszukiwanie się komentarza politycznego.
Jednym z głównych zarzutów – co korespondowało z opiniami ekspertów PISF – był schematyczny scenariusz. Piotr Pluciński zauważył, że reżyser ma tendencje do „przejaskrawiania kontrastów[55]” i wyraźnego podziału na dobrych i złych, co jest cechą charakterystyczną dla jego twórczości. Pluciński zwrócił uwagę na fakt, że chociaż Układ zamknięty to film gatunkowy – podobnie jak Dług (1999) Krzysztofa Krauzego – najważniejsza jest „jednostka i jej niemoc”[56]. Dla Krzysztofa Domaradzkiego z „Newsweeka” najsłabszym elementem świata przedstawionego jest tytułowy „układ”, który jest pokazany w sposób skrótowy, można go nawet odczytywać jako niejasny, podkreślając umowność rozwoju fabuły. Recenzent zwracał także uwagę na sytuację społeczną narosłą wokół obrazu. Podkreślił rozdźwięk między deklaracjami twórców, którzy wskazywali, że jest to film fabularny, a słowami przedstawicieli Kasy Stefczyka, którzy zaznaczali prawdziwość wydarzeń w filmie[57]. Ponadto, w Układzie zamkniętym recenzent odnalazł komentarz do początków XXI wieku i wszechobecnej korupcji oraz sposobów działania służb specjalnych za rządów PIS-u[58]. Robert Birkholc w „Kinie”[59] rozpoczął tekst wyraźnie zaznaczając, że film był finansowany z pieniędzy prywatnych i nawiązuje do głośnych wydarzeń[60]. Jeśli chodzi o walory artystyczne, wskazywał, że bohaterowie filmu Bugajskiego w scenariuszu zostali przedstawieni tak, że cechuje ich „moralna klarowność”, a historia prześladowania trójki biznesmenów odwołuje się do popularnych schematów. Także Jakub Socha podkreślał, że fabuła została zbudowana tylko na opozycji charakterów i zastosowaniu szeregu uproszczeń, które ostatecznie spowodowały, że opowiadana historia jest aż nazbyt oczywista, przewidywalna[61]. Również Grzegorz Fortuna zwracał uwagę na aksjologicznie prosty świat, który wykreował Bugajski i porównywał do konstruowania postaci w filmach Andrzeja Wajdy, w których bohaterowie „uosabiają konkretne postawy”[62]. Prokurator jest człowiekiem jednoznacznie złym, co mają udowodnić retrospekcje przenoszące do młodości Kostrzewy i wydarzeń Marca’68, kiedy to doniósł na swojego profesora – ojca jednego z poszkodowanych biznesmenów – dzięki czemu awansował w Partii. Jak zaznacza Fortuna: „Retrospekcje z lat sześćdziesiątych, które w dobrym filmie służyłyby za psychologiczne wytłumaczenie motywacji podstarzałych bohaterów, w Układzie zamkniętym są tylko kolejnym dowodem ich nieskończonego skurwysyństwa”[63] –
Donosicielstwo, polowania, agresja w stosunku do rodziny, wszystko to służy podkreśleniu, że oglądamy portret „podłego komucha[64]”; po raz kolejny powtórzona zostaje opinia, że jest on pozbawiony niuansów.
Zdarzali się także autorzy, którzy wyrażali się pozytywnie na temat elementów gdzie indziej krytykowanych. Michał Chudoliński w tekście na portalu „Paradoks” napisał, że obraz nie jest zero-jedynkowy, a „różnego rodzaju odcienie relatywności zostały tutaj ukazane i podkreślone w najważniejszych scenach”[65]. Wypowiedź ta stała w kontrze do wcześniej przytoczonych, które zarzucały autorom filmu zbyt jednoznaczny rysynek psychologiczny postaci. Ponadto, zdaniem Chudolińskiego film Bugajskiego wyróżnia się na tle innych produkcji gatunkowych powstałych w ciągu kilku lat przed premierą Układu zamkniętego. Bywały też takie recenzje, które wskazywały na scenariusz jako jeden z atutów filmu[66]. Jak twierdził Rafał Oświeciński, był to film skoncentrowany głównie na emocjach; zarówno bohaterów, jak i widza w kinie, który nie może pogodzić się z niesprawiedliwością i krzywdą pokazaną na ekranie[67]. Jednocześnie jego zdaniem Układ zamknięty nie jest filmem interwencyjnym i nie powinien być interpretowany jako obraz wymierzony w jakąś stronę sceny politycznej. Jak zaznaczał: „Nie ma optowania za jedną lub drugą opcją polityczną, choć publicystyka związana z tzw. prawą stroną często niesie na sztandarach kwestie »układu«”[68]. Widać więc w tej wypowiedzi chęć oddzielenia filmu Bugajskiego od trwającej dyskusji ideologiczno-politycznej. Mimo iż autor odnotowuje udział finansowy Kasy Stefczyka w projekcie, jego zdaniem nie powinien być to czynnik wpływający na odbiór filmu.
Wielu dziennikarzy zwracało uwagę na fakt, że jest to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, co miało uprawomocnić porównania z filmem Krzysztofa Krauzego. Relacja historii prawdziwej i fikcji filmowej jest w wypadku Układu zamkniętego zjawiskiem niezwykle złożonym, można by się zdobyć na stwierdzenie, że problematycznym. W „Rzeczypospolitej” pada stwierdzenie, że najmocniejszym akcentem filmu są napisy końcowe i zawarta w nich informacja, że osoby odpowiedzialne za krzywdę biznesmenów nie odpowiedziały za swoje czyny[69]. Posługiwano się wciąż personaliami bohaterów fikcyjnych, ale bardziej dociekliwy odbiorca był w stanie dowiedzieć się, o kim naprawdę jest mowa.
W tym kontekście interesujący jest felieton Bożeny Janickiej dla „Kina”. Janicka zauważała, że z warstwy fabularnej możemy się dowiedzieć, że trzej przedsiębiorcy zdobyli odpowiedni kapitał za sprawą tzw. „wykupu menadżerskiego”[70], którego okoliczności można interpretować jako nie do końca uczciwe, jednak film Bugajskiego nie rozwija tego wątku. Janicka zwraca uwagę na prawa rządzące światem filmowym. Jeżeli odbiorcy mają stać po stronie bohaterów, nie może zaistnieć prawdopodobieństwo, że się dorobili w nieuczciwy sposób[71]. Jeżeli widz ma się zaangażować emocjonalnie w historię, być może nawet utożsamić się z ofiarami, muszą być oni najbardziej niewinni, jak tylko mogą.
Inni autorzy, nie rezygnując z oceny estetycznej, wplątali ją w wywód ideowy, polityczny. I tak, dla Łukasza Adamskiego obsadzenie Gajosa w roli bezwzględnego prokuratora z przeszłością komunistyczną było zachętą do szukania podobieństw między Układem zamkniętym a Przesłuchaniem. Nie tylko w postaciach wykreowanych w obu filmach przez Gajosa, ale także w wyrządzaniu krzywdy niewinnym jednostkom w majestacie prawa. Krytyk zauważył, że niebezpieczeństwo nie wiąże się tylko i wyłącznie z piastowaniem wysokich stanowisk państwowych przez postkomunistów, ale – być może nawet w większym stopniu – z wychowaniem podwładnych, tak bezwzględnych i pozbawionych skrupułów, jak młody prokurator Słodowski[72]. Recenzent – nomen omen – „Polityki” Zdzisław Pietrasik zaznaczał, że najistotniejsze w odbiorze filmu nie są części składowe fabuły i walory artystyczne, tylko jego całościowy wydźwięk i odczytanie go w kluczu politycznym: „Jedni zobaczą więc w Układzie… metaforę skorumpowanej RP, inni zaś tylko agitkę przeciwko obecnemu układowi politycznemu. Ale tu już naprawdę niewiele zależy od krytyków. Domagaliśmy się od dawna ostrego, zaangażowanego filmu o Polsce współczesnej, no to go mamy”[73].
***
Przypadek filmu Układ zamknięty wydaje się pretekstem do podjęcia dyskusji na temat transparentności systemu eksperckiego, zwłaszcza w sytuacji tak silnego upolitycznienia społeczeństwa. Nieprzyznanie dofinansowania ze strony PISF pociągnęło za sobą niestandardowe działania w zakresie produkcji filmu. Pozyskanie funduszy na pokrycie budżetu dzieła Ryszarda Bugajskiego bez udziału źródeł publicznych okazało się wyzwaniem, jednak dzięki metodzie crowdfundingu udało się zgromadzić niezbędne środki. Nasuwa się pytanie, czy gdyby nie ogólnokrajowa dyskusja wokół obrazu i nagłośnienie sprawy w mediach na długo przed obecnością obrazu w kinach, udałoby się doprowadzić projekt do końca.
Przykład Układu zamkniętego pokazuje, że dzieło filmowe nie jest produktem funkcjonującym w próżni i jeszcze na długo przed premierą może zyskać konkretne, często negatywne, konotacje. Wydaje się, że w pewnym momencie zaczęto pomijać konwencję gatunkową filmu, a zarazem traktować go jako niemalże zapis dokumentalny, możliwy do odczytania w konkretnym kluczu politycznym. I chociaż dzieło filmowe nie jest tworem autonomicznym – powstaje w określonym czasie i na ostateczny kształt ma wpływ wiele czynników zewnętrznych – można stwierdzić, że Układ zamknięty w swej prasowej recepcji pozbawiony został rodowodu gatunkowego, a więc kina nastawionego również na rozrywkę.
Bibliografia
Adamczak Marcin, Obok ekranu. Perspektywa badań produkcyjnych a społeczne istnienie filmu, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2014, s. 11, 109-148.
Adamski Łukasz, Takiej Polski chcieliśmy? UKŁAD ZAMKNIĘTY wbija w fotel. NASZA RECENZJA, 04.04.2013, https://wpolityce.pl/polityka/154534-takiej-polski-chcielismy-uklad-zamkniety-wbija-w-fotel-nasza-recenzja, [dostęp: 04.08.2024]
Bałczewski Marcin, Układ zamknięty – recenzja, 07.04.2013, https://plasterlodzki.pl/ukad-zamknity-recenzja/, [dostęp: 05.04.2024]
Bebło Michał, „Układ zamknięty”, 25.11.2011, https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2011-11-25/uklad-zamkniety_1278140/, [dostęp: 19.02.2024]
Birkholc Robert, Układ zamknięty, „Kino” 2013, nr. 04, s. 82.
Chudoliński Michał, „Układ zamknięty” – recenzja, 06.04.2013, https://paradoks.net.pl/read/20863-uklad-zamkniety-recenzja, [dostęp: 05.08.2024]
Domaradzki Krzysztof, „Układ zamknięty”. Polska, której wolelibyśmy nie znać, 05.04.2013, https://www.newsweek.pl/recenzja-ukladu-zamknietego-ryszarda-bugajskiego/db6d5k3, [dostęp: 03.08.2024]
Fortuna Grzegorz, Zakleszczeni w postkomunie. [Ryszard Bugajski. „Układ zamknięty” – recenzja], 29.04.2013, https://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=16355, [dostęp: 04.08.2024]
Gojke Andrzej, Układ zamknięty ciągle trwa, „Nowa Trybuna Opolska” https://nto.pl/uklad-zamkniety-ciagle-trwa/ar/4555757 [dostęp: 11.04.2024]
Hollender Barbara, Film, który porusza sumienia, „Rzeczpospolita” 2013, nr. 249, s. A13.
Janicka Bożena, Fikcja i prawda, „Kino” 2013, nr. 05, s. 89.
Jankowski Rafał, Jak było z „Układem zamkniętym”, 04.09.2013, https://pisf.pl/aktualnosci/jak-bylo-z-ukladem-zamknietym-w-pisf/, [dostęp: 10.04.2024]
Janusz Justyna, O układach w Siedlcach, „Tygodnik Siedlecki” 2013, nr 20, s. 5
Kucharski Sebastian, Małkowska-Szozda Agata, Apella lubi ciszę, press.pl, https://www.press.pl/tresc/59190,apella-lubi-cisze [dostęp: 10.04.2024]
Legutko Piotr, Niepokonany, 10.02.2013, https://www.gosc.pl/doc/1447243.Niepokonany, [dostęp:19.04.2024]
Majewski Aleksander, PRODUCENT UKŁADU ZAMKNIĘTEGO: Na szczęście nikt nas nie aresztował. NASZ WYWIAD, „wPolityce”, https://wpolityce.pl/kultura/247564-producent-ukladu-zamknietego-na-szczescie-nikt-nas-nie-aresztowal-nasz-wywiad [dostęp: 11.04.2024]
Majmurek Jakub, Wiśniewska Agnieszka, List otwarty do „lemingów”, „Krytyka Polityczna”, https://krytykapolityczna.pl/kultura/film/majmurek-wisniewska-list-otwarty-do-lemingow/ [dostęp: 13.03.2024]
Odorowicz Agnieszka, wyniki sesji 1/2012 https://pisf.pl/aktualnosci/wyniki-sesji-1-2011-w-po-produkcja-filmowa/ [dostęp: 13.03.2024]
Orankiewicz Agnieszka, Między publicznym a prywatnym – alternatywne formy finansowania produkcji filmowej, [w:] Pieniądze-produkcja-rynek. Finansowanie produkcji filmowej w Polsce, Wydawnictwo Biblioteki PWSFTViT, Łódź 2019
Orankiewicz Agnieszka, Sponsoring w sektorze kultury w Polsce – bariery rozwoju, [w:] Ekonomiai i zarządzanie w teorii i praktyce. Współczesne problemy finansów rachunkowości i zarządzania, red. E. Walińska, Łódź 2013
Oświeciński Rafał, Układ zamknięty. Kino skupione na emocjach, 05.04.2013, https://film.org.pl/r/uklad-zamkniety-27072, [dostęp: 05.08.2024]
Piepiórka Michał, Układ zamknięty jako filmowy performatyw, „Tematy z Szewskiej” 2014, t. 11, nr 1, s 46-68
Pietrasik Zdzisław, Zniszczeni przez układ, „Polityka” 2013, nr. 14, s. 66.
Pluciński Piotr, Układ zamknięty – recenzja, 05.04.2013, https://zwierciadlo.pl/kultura/92112,1,uklad-zamkniety—recenzja.read, [dostęp: 03.08.2024]
Pruski S. Michał, Piepka Mirosław, List otwarty opublikowany w „Dzienniku Bałtyckim”: https://dziennikbaltycki.pl/uklad-zamkniety-nie-jest-filmem-dokumentalnym-list-scenarzystow/ar/797189 [dostęp: 11.04.2024]
Sławińska Joanna, „Układ zamknięty” – film o niszczeniu polskich przedsiębiorców, https://mambiznes.pl/aktualnosci-2/biznews/wiadomosci/uklad-zamkniety-film-o-niszczeniu-polskich-przedsiebiorcow-10138 [dostęp: 13.03.2024]
Socha Jakub, Jeszcze warkniemy, 04.2013, https://www.dwutygodnik.com/artykul/4422-jeszcze-warkniemy.html, [dostęp: 03.08.2024]
Szymczak Jakub, Morawiecki o Karnowskich: „Przyjaciele wolnego słowa”. I reklam spółek skarbu państwa, oko.press, 17.06.2019, https://oko.press/morawiecki-o-karnowskich-przyjaciele-wolnego-slowa-i-reklam-spolek-skarbu-panstwa, [dostęp: 26.07.2024]
Warecki Marcin, Układ zamknięty otwiera się, „Trójmiasto”, luty 2013, s. 12
Willma Adam, „Układ zamknięty” z toruńskim uniwersytetem w tle. Dawno już nie było takiego filmu!, 08.04.2013, https://pomorska.pl/uklad-zamkniety-z-torunskim-uniwersytetem-tle-dawno-juz-nie-bylo-takiego-filmu/ar/7342952, [dostęp: 15.04.2024]klad-zamkniety_1278140/, [dostęp: 19.02.2024]
Wojciechowska Ryszarda, W Trójmieście ma być realizowany film o układzie władzy przeciwko biznesowi, 08.02.2011, https://gdansk.naszemiasto.pl/w-trojmiescie-ma-byc-realizowany-film-o-ukladzie-wladzy/ar/c13-770100, [dostęp: 19.04.2024]
Wojciechowska Ryszarda, Prapremiera Układu zamkniętego w Gdyni. O trzech takich, co mieli biznes, 14.03.2013, https://dziennikbaltycki.pl/prapremiera-ukladu-zamknietego-w-gdyni-o-trzech-takich-co-mieli-biznes-zdjecia-z-planu/ar/782776, [dostęp: 27.07.2024]
Wojciechowska Ryszarda, Odżyły wspomnienia sprzed dziesięciu lat, „Dziennik Bałtycki”, 27.03.2013, s. 10.
Wojciechowska Ryszarda, Najpierw cisza, potem brawa, „Dziennik Bałtycki”, 16.01.2013, s. 14
Wybranowski Wojciech, Układ zamknięty. Nagroda za prawdziwą historię III RP, https://www.rp.pl/film/art16565921-uklad-zamkniety-nagroda-wektor-za-prawdziwa-historie-iii-rp [dostęp: 14.03.2024]
Financing Feature Film Production and Socio-political Context:
The Case of The Closed Circuit
Abstract
The Closed Circuit (2013) directed by Ryszard Bugajski presents an intriguing case from a production standpoint. A closer analysis of the production process, and especially its unconventional financing structure, in which crowdfunding played a significant role, shows that even before its cinema premiere, the film had the potential to influence public opinion and convey a specific ideological message, depending on the perspective adopted by the viewer. This action was considered inconsistent with what the creators originally intended.
Keywords
The Closed Circuit, crowdfunding, production studies, film budgets
Biogram
Katarzyna Orłowska – absolwentka Wiedzy o filmie i kulturze audiowizualnej, studentka Produkcji form audiowizualnych na Uniwersytecie Gdańskim. Interesuje się historycznym i współczesnym kinem polskim, ze szczególnym uwzględnieniem dorobku polskich reżyserek oraz kobiet zajmujących się produkcją filmową.
[1]
M. Adamczak, Obok ekranu. Perspektywa badań produkcyjnych a społeczne istnienie filmu, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2014, s. 11.
[2]
Informacje te pochodzą z wywiadu przeprowadzonego z Mirosławem Piepką przez Olgę Bieniek na potrzeby niniejszej pracy z dn. 15 marca 2023 roku w Gdyni. Notatka z wywiadu dostępna u autorki.
[3]
P. Legutko, Niepokonany, 10.02.2013, https://gosc.pl/doc/1447243.Niepokonany, [dostęp: 19.04.2024]
[4]
R. Wojciechowska, W Trójmieście ma być realizowany film o układzie władzy przeciwko biznesowi, 08.02.2011, https://gdansk.naszemiasto.pl/w-trojmiescie-m-byc-realizowany-film-o-ukladzie-wladzy/ar/c13-770100, [dostęp: 19.04.2024]
[5]
R. Wojciechowska, Odżyły wspomnienia sprzed dziesięciu lat, „Dziennik Bałtycki”, 27.03.2013, s. 10.
[6]
R. Wojciechowska, Prapremiera Układu zamkniętego w Gdyni. O trzech takich, co mieli biznes, 14.03.2013, https://dziennikbaltycki.pl/prapremiera-ukladu-zamknietego-w-gdyni-o-trzech-takich-co-mieli-biznes-zdjecia-z-planu/ar/782776, [dostęp: 27.07.2024]
[7]
Tamże.
[8]
Tamże. Niestety, w trakcie rozmów z producentką nie udało się ustalić, o jakie elementy scenariusz został rozbudowany, aby wskazać np. konkretne sceny.
[9]
Informacja pochodzi z rozmowy z Olgą Bieniek.
[10]
Nie udało mi się dotrzeć do informacji, ile dokładnie powstało wersji scenariusza.
[11]
Filmy, które mogą liczyć na 70-procentowy udział PISF w budżecie to filmy debiutantów, drugie filmy lub tzw. „filmy trudne”.
[12]
Nie udało mi się dotrzeć do informacji, co zdaniem komisji należało poprawić.
[13]
R. Jankowski, Jak było z „Układem zamkniętym”, 04.09.2013, https://pisf.pl/aktualnosci/jak-bylo-z-ukladem-zamknietym-w-pisf/, [dostęp: 10.04.2024]
[14]
Tamże.
[15]
M. Bebło, „Układ zamknięty”, 25.11.2011, https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2011-11-25/uklad-zamkniety_1278140/, [dostęp: 19.02.2024]
[16]
A. Willma, „Układ zamknięty” z toruńskim uniwersytetem w tle. Dawno już nie było takiego filmu!,
08.04.2013, https://pomorska.pl/uklad-zamkniety-z-torunskim-uniwersytetem-tle-dawno-juz-nie-bylo-takiego-filmu/ar/7342952, [dostęp: 15.04.2024]
[17]
Zob. https://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/72CF5F96, [dostęp: 10.03.2024]
[18]
Zob. https://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/1BF1B0E7, [dostęp: 10.03.2024]
[19]
Programy Operacyjne na rok 2012, https://pisf.pl/wp-content/uploads/migrated/dokumenty/po_2012/programy_operacyjne_pisf2012.pdf, [dostęp: 10.03.2024]
[20]
Za możliwość zapoznania się z treścią uzasadnienia i innymi dokumentami z okresu produkcji filmu dziękuję Oldze Bieniek.
[21]
Z karty Oceny Eksperckiej I etapu, posiedzenie komisji z dnia 03.10.2012 roku.
[22]
W. Wybranowski, Układ zamknięty. Nagroda za prawdziwą historię III RP, https://www.rp.pl/film/art16565921-uklad-zamkniety-nagroda-wektor-za-prawdziwa-historie-iii-rp [dostęp: 14.03.2024]
[23]
R. Wojciechowska, Najpierw cisza, potem brawa, „Dziennik Bałtycki”, 16.01.2013, s. 14
[24]
M. Warecki, Układ zamknięty otwiera się, „Trójmiasto”, luty 2013, s. 12
[25]
J. Sławińska, „Układ zamknięty” – film o niszczeniu polskich przedsiębiorców, https://mambiznes.pl/aktualnosci-2/biznews/wiadomosci/uklad-zamkniety-film-o-niszczeniu-polskich-przedsiebiorcow-10138 [dostęp: 13.03.2024]
[26] Projekt nosił wtedy jeszcze tytuł: „Zabicie księdza Adama”.
[27]
Warto zaznaczyć, że film Władysława Pasikowskiego ubiegał się o dofinansowanie (jako „Kadisz”) w 2008 r. – eksperci byli za, ale dyrektorka PISF nie zdecydowała o przyznaniu dotacji.
[28]
A. Odorowicz, wyniki sesji 1/2012, https://pisf.pl/aktualnosci/wyniki-sesji-1-2011-w-po-produkcjafilmowa/ [dostęp: 13.03.2024]
[29]
Cytat pochodzi z rozmowy z Olgą Bieniek.
[30]
A. Orankiewicz, Między publicznym a prywatnym – alternatywne formy finansowania produkcji filmowej, [w:] Pieniądze-produkcja-rynek. Finansowanie produkcji filmowej w Polsce, Wydawnictwo Biblioteki PWSFTViT, Łódź 2019, s. 143.
[31]
Tamże, s 149.
[32]
A. Orankiewicz, Sponsoring w sektorze kultury w Polsce – bariery rozwoju, [w:] Ekonomia i zarządzanie w teorii i praktyce. Współczesne problemy finansów rachunkowości i zarządzania, red. E. Walińska, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2013, s. 77.
[33]
J. Janusz, O układach w Siedlcach, „Tygodnik Siedlecki” 2013, nr 20, s. 5.
[34]
https://www.skok.pl/z-troski-o-los-polakow/ [dostęp: 13.03.2024]
[35]
Warto zaznaczyć, że prezesem Apelli jest Romuald Orzeł, prezes Telewizji Polskiej w latach 2009-2010. Ponadto, jest on także prezesem spółki medialnej Fratria, wydawcy pism i portali internetowych takich jak: „Sieci”, „wPolityce.pl” czy „wNas.pl”, podmiotów medialnych o optyce prawicowej. W zarządzie tej spółki zasiadał także Grzegorz Bierecki, od 2011 roku senator z listy Prawa i Sprawiedliwości. Zob. J. Szymczak, Morawiecki o Karnowskich: „Przyjaciele wolnego słowa”. I reklam spółek skarbu państwa, OKO.press, 17.06.2019, https://oko.press/morawiecki-o-karnowskich-przyjaciele-wolnego-slowa-i-reklam-spolek-skarbu-panstwa, [dostęp: 26.07.2024]
[36]
Dodajmy na marginesie, iż najgłośniejszym obrazem, który nie otrzymał wsparcia od PISF był Smoleńsk (2016) w reżyserii Antoniego Krauzego. Budżet na produkcję filmu starano się pozyskać dzięki powołaniu fundacji Smoleńsk 2012 i metodzie croudfundingu. Zebrano wówczas kwotę 208 tysięcy złotych. Dopiero w 2015 roku podano do informacji publicznej, że obraz pozyskał anonimowych sponsorów i może liczyć na wkład finansowy wynoszący 5 milionów złotych. Innym przypadkiem produkcji, które w znacznym stopniu sfinansowane zostały z pieniędzy prywatnych, są filmy Michała Kondrata, produkowane przez Fundację Filmową im. Maksymiliana Kolbe. Na stronie internetowej użytkownicy mogą wpłacać środki na produkcję. Debiut fabularny reżysera Proroka (2023) według informacji zamieszczonej na stronie kosztował 9.5 miliona złotych.
[37]
A. Orankiewicz,…, s. 156
[38]
Tamże s. 156
[39]
Na podstawie wykazu udostępnionego przez biuro produkcyjne filmu.
[40]
Cytat pochodzi z rozmowy przeprowadzonej z Olgą Bieniek na potrzeby niniejszego artykułu.
[41]
Zob. M. Piepiórka, Układ zamknięty jako filmowy performatyw, „Tematy z Szewskiej” 2014, t. 11, nr 1, s 46-68
[42]
Zwrócili na to uwagę m.in. Agnieszka Wiśniewska i Jakub Majmurek: J. Majmurek, A. Wiśniewska, List otwarty do „lemingów”, „Krytyka Polityczna”, https://krytykapolityczna.pl/kultura/film/majmurek-wisniewska-list-otwarty-do-lemingow/ [dostęp: 13.03.2024]
[43]
Pokaz specjalny filmu Układ zamknięty, https://www.youtube.com/watch?v=AMU4owvLmso&list=LL&index=19 [dostęp: 10.04.2024]
[44]
S. Kucharski, A. Małkowska-Szozda, Apella lubi ciszę, press.pl, https://www.press.pl/tresc/59190,apella-lubi-cisze [dostęp: 10.04.2024]
[45]
A. Gojke, Układ zamknięty ciągle trwa, „Nowa Trybuna Opolska” https://nto.pl/uklad-zamkniety-ciagle-trwa/ar/4555757 [dostęp: 11.04.2024]
[46]
A. Majewski, PRODUCENT UKŁADU ZAMKNIĘTEGO: Na szczęście nikt nas nie aresztował. NASZ WYWIAD, „wPolityce”, https://wpolityce.pl/kultura/247564-producent-ukladu-zamknietego-na-
szczescie-nikt-nas-nie-aresztowal-nasz-wywiad [dostęp: 11.04.2024]
[47]
Zapis konferencji prasowej podczas 38. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni https://www.youtube.com/watch?v=hsBWSVPDTlY [dostęp: 11.04.2024]
[48]
List otwarty Michała S. Pruskiego i Mirosława Piepki opublikowany w „Dzienniku Bałtyckim”: https://dziennikbaltycki.pl/uklad-zamkniety-nie-jest-filmem-dokumentalnym-list-scenarzystow/
ar/797189 [dostęp: 11.04.2024]
[49]
Tamże.
[50]
Słowa laudacji pochodzą z archiwalnej strony internetowej www.pomorski.info, skan udostępniony dzięki uprzejmości Olgi Bieniek.
[51]
Skan dokumentu z zacytowanym tekstem udostępniony dzięki uprzejmości Olgi Bieniek.
[52]
Skan dokumentu udostępniony dzięki uprzejmości Olgi Bieniek.
[53]
Tamże.
[54]
Box office 2013. Ze zmiennym szczęściem, sfp.org.pl, https://www.sfp.org.pl/wydarzenia,5,17958,1,1,
Box-Office-2013-Ze-zmiennym-szczesciem.html [dostęp: 21.04.2024]
[55]
P. Pluciński, Układ zamknięty – recenzja, 05.04.2013, https://zwierciadlo.pl/kultura/92112,1,uklad-zamkniety—recenzja.read, [dostęp: 03.08.2024]
[56]
Tamże.
[57]
K. Domaradzki, „Układ zamknięty”. Polska, której wolelibyśmy nie znać, 05.04.2013, https://www.newsweek.pl/recenzja-ukladu-zamknietego-ryszarda-bugajskiego/db6d5k3, [dostęp: 03.08.2024]
[58]
Tamże.
[59]
R. Birkholc, Układ zamknięty, „Kino” 2013, nr. 04, s. 82.
[60]
Tamże.
[61]
J. Socha, Jeszcze warkniemy, 04.2013, https://www.dwutygodnik.com/artykul/4422-jeszcze-warkniemy.html, [dostęp: 03.08.2024]
[62]
G. Fortuna, Zakleszczeni w postkomunie. [Ryszard Bugajski. „Układ zamknięty” – recenzja], 29.04.2013, https://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=16355, [dostęp: 04.08.2024]
[63]
Tamże.
[64]
Tamże.
[65]
M. Chudoliński, „Układ zamknięty” – recenzja, 06.04.2013, https://paradoks.net.pl/read/20863-uklad-zamkniety-recenzja, [dostęp: 05.08.2024]
[66]
M. Bałczewski, Układ zamknięty – recenzja, 07.04.2013, https://plasterlodzki.pl/ukad-zamknity-recenzja/, [dostęp: 05.04.2024]
[67]
R. Oświeciński, Układ zamknięty. Kino skupione na emocjach, 05.04.2013, https://film.org.pl/r/uklad-zamkniety-27072, [dostęp: 05.08.2024]
[68]
Tamże.
[69]
B. Hollender, Film, który porusza sumienia, „Rzeczpospolita” 2013, nr. 249, s. A13.
[70]
B. Janicka, Fikcja i prawda, „Kino” 2013, nr. 05, s. 89.
[71]
Tamże.
[72]
Ł. Adamski, Takiej Polski chcieliśmy? UKŁAD ZAMKNIĘTY wbija w fotel. NASZA RECENZJA, 04.04.2013, https://wpolityce.pl/polityka/154534-takiej-polski-chcielismy-uklad-zamkniety-wbija-
w-fotel-nasza-recenzja, [dostęp: 04.08.2024]
[73]
Z. Pietrasik, Zniszczeni przez układ, „Polityka” 2013, nr. 14, s. 66.